Ola Korman

From the blog

Nadszedł czas fachowców

wtc

Gazeta Wrocławska poniedziałek, 1 października 2001 r.

Rozmowa z generałem Sławomirem Petelickim

Panie Generale, czy wkrótce rozpocznie się operacja zbrojna na światową skale?

-Wojna z terroryzmem została już ogłoszona. Zrobił to prezydent Bush. Dołączyły też inne cywilizowane kraje, wywiady działają, są już aresztowana.

To znaczy, że mamy już globalną wojnę?

-To będą bardzo precyzyjne, przeprowadzone w profesjonalny sposób uderzenia w centra terroryzmu. Znam Brytyjczyków i Amerykanów – oni to zrobią pierwsi. Inne kraje też się włączą. Z tego co można zorientować się z mediów, bardzo poważnie zaangażował się w te wojnę wywiad rosyjski. Ale byłbym optymistą i jestem przeciwny straszeniu ludzi. To nie jest wojna dla zwykłych żołnierzy. Niech się nie boją i ich rodziny też. To jest wojna dla profesjonalistów i oczywiście my musimy też być do niej profesjonalnie przygotowani.

Uważa Pan, że za skutki barbarzyńskiego aktu terroru w USA w dniu 11 września należy obarczyć służby wywiadowcze?

-Bardzo trudno jest infiltrować grupy złożone z samobójców-fanatyków. Ci ludzie nie są „łasi” na pieniądze ani na zaszczyty, ani też nie jest łatwo ich przestraszyć. Byłbym więc bardzo ostrożny ze wskazywaniem winnego. Znał służby wywiadowcze – to profesjonaliście w swojej branży, a tutaj spotkali się z bardzo wyszkolonym przeciwnikiem, wyszkolonym za duże pieniądze. To widać z planu tej akcji. Samoloty linii wewnętrznych, samoloty z pełnymi zbiornikami, które miały lecieć przez prawie całe Stany, dalej koordynacja tej akcji i jej finał – to wszystko świadczy o dużym profesjonalizmie.

Jak Pańskim zdaniem, powinien wyglądać dziś odwet?

-To jest samoobrona – dlatego, że terroryści nie zakończyli sprawy. Są jeszcze pochowane grupy. Tak wynika z prowadzonego śledztwa. To jest samoobrona cywilizowanego świata przed fanatykami religijnymi. Biznesmenami również. Za tym stoi ogromny handel narkotykami i mafia, 2/3 światowej produkcji haszyszu w Afganistanie, no i oczywiście handel bronią. Do tej wypowiedzianej wojny dołączyła Rosja i teraz tym ludziom będzie po prostu ciasno, trudno im będzie sobie znaleźć swoje miejsce na ziemi.

Dochodzą do nas niepotwierdzone  informacje, że doszło już do pierwszych potyczek żołnierzy – grup specjalnych z talibami.

-Znając Special Intelligence Service – oni tam już są. Tu jest najważniejszy wywiad, no i rozpoznanie dokonywane przez siły specjalne. Przy tej okazji chciałbym powiedzieć, że siły specjalne to są żołnierze, których szkolenia zaczyna się dopiero o po 5 latach służby wojskowej. Dziś mówi się o istnienie w Polsce oprócz GROMU innych sił specjalnych i wprowadza się opinię publiczną w błąd. Ci wybitni specjaliści mogą działać w małych grupach, a natrafić na taką grupę jest szalenie trudno. Media podają, że pod Kabulem doszło do potyczki, w której nie złapano ani nie trafiono żadnego brytyjskiego żołnierze, a za to paru talibów odeszło z tego świata. To jest potwierdzenie.

Panie Generale – złożył Pan publicznie, w programie Gość Jedynki w TVP deklarację woli wzięcia odpowiedzialności za udział GROMU w tej operacji. Czy nie była to decyzja przedwczesna?

-Uważam, że GROM jest jedyną siłą w Polsce, która może tam uczestniczyć. Oczywiście możemy zadeklarować wysłanie naszych znakomitych lekarzy, możemy otworzyć przestrzeń powietrzną – co jest żadną sprawą, bo jesteśmy członkiem NATO i to jest nasz obowiązek. Wysłanie 25 żołnierzy na 40 milionowy naród do Macedonii, aby odciążyć siły amerykańskie jest po prostu śmieszne. Komentarz tej decyzji pozostawiam Państwu.

Ale to są nasi najlepsi komandosi z jednostki w Lublińcu?

-Pani w to wierzy, że 25 żołnierzy z Lublińca odciąży Amerykanów. Proszę, nie żartujmy. To tylko propagandowy ruch. Kilkuset komandosów GROMU jest gotowych i czeka na decyzje. Ponieważ w Sztabie Generalnym WP nie ma żadnej osoby przeszkolonej w tym zakresie – bo Brytyjczycy i Amerykanie szkolili tylko oficerów GROMU – to ja po prostu z dobrej woli, jako rezerwista (nie jestem jeszcze w stanie spoczynku – mam 55 lat i czuję się dobrze) po prostu się zgłaszam. Nie chcę zabierać dowództwa pułkownikowi Polko, bo to jest świetny żołnierz i przełożony. Natomiast uważam, że moje doświadczenie przy koordynowaniu takiej akcji może się przydać. Mam dobrą pracę w firmie amerykańskiej, nie ubiegam się o stanowiska, nigdzie nie kandyduje – po prostu się zgłaszam. Proszę Pani w Stanach Zjednoczonych powołuje się rezerwistów, ale nie tych po służbie zasadniczej – tylko wybitnych specjalistów. Nasze zgłoszenie się powinno być odebrane dobrze, ale niestety porównano nas do osiedlowego klubu rezerwistów. Ten kto to pisze – może już niedługo będzie w klubie rezerwistów i nikt go nie poprosi o konsultację, bo się po prostu nie zna.

Panie Generale, a może powinien Pan zaproponować swoją osobę Amerykanom?

-O nie. Może ktoś tego nie rozumie, ale dalej czuje się podporządkowany całkowicie władzom polskim. Tu się zgłaszam. Ponieważ nikt ze mną nie rozmawiał, musiałem to zrobić przed media. Chcę Pani powiedzieć, że 30 marca, kiedy odchodziłem ze służby wojskowej – (z bardzo dobrą opinią podpisaną przez ministra Biernackiego, żadnych zarzutów ze strony koordynatora służb specjalnych Pałubickiego nie było) – to nawet nikt mnie nie pożegnał. Nie będę pukał do drzwi. Jestem już starszym, siwym panem – ale deklaracje złożyłem. Niestety nie została ona przyjęta. Mam za to czyste sumienie.

Czy to oznacza, że nie nadszedł jeszcze w naszym kraju czas dla fachowców?

-Uważam, że ten nowy rząd, który się uformuje, nie będzie miał już innego wyjścia. Będzie musiał opierać się na fachowcach, bo nie tylko mamy kryzys finansów publicznych, ale jest wojna. Jesteśmy członkami NATO i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Tu się żarty skończyły.

Dziękuje za rozmowę.